05.12.2013

NEW IN (LADYMAKEUP.PL)


Wczoraj w ten wiatr, zimno i okropną pogodę dumnie pomaszerowałam do paczkomatu i odebrałam moją przesyłkę ze sklepu www.ladymakeup.pl . Zamówiłam tam rzeczy w związku z dniem darmowej dostawy, który tam również obowiązywał. 

03.12.2013

MISS SPORTY CLUBBING COLORS NR. 36


Dziś przychodzę do Was z lakierem od Miss Sporty z serii Clubbing Colors. Jest to nr. 36, pod którym to numerkiem kryje się kolor w sam raz na jesień ( która tak notabene powoli przemienia się w zimę, nad czym ubolewam ).

01.12.2013

MOBILE MIX - LISTOPAD


Jako, że bardzo lubię oglądać na Waszych blogach wpisy właśnie tego typu, tak postanowiłam sama zacząć taką serię. Jak na razie, biednie, bo zawsze zapomnę wyciągnąć telefon i zrobić zdjęcie. No ale, już troszkę żadnego wpisu nie było, a nie mam jakoś siły na żadną konkretniejszą recenzję - nie mogę się do niczego zebrać - to chyba już ta myśl o wolnym, o świętach.
Także, mały skrót listopada ( jakby się coś w nim działo...)

25.11.2013

NEW IN: -40% ROSSMANN ( II CZĘŚĆ :)



Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że i ja się skusiłam na zakupy przy okazji tej zniżki. Tym bardziej, że jak wcześniej wspominałam - wygrałam rozdanie u http://madstelkosmetycznie.blogspot.com/, gdzie nagrodą była karta podarunkowa do Rossmanna na 50 zł, co było idealnym prezentem, biorąc pod uwagę nadchodzącą promocję. :) 

18.11.2013

MASKA DO TWARZY - KOMPLEKS ALGOWY, BINGOSPA


Dziś głównym bohaterem wpisu jest maska do twarzy z kompleksem algowym z BingoSpa. Dostałam ją od mojej kochanej Magdy ( KLIK ), którą ta maska podrażniała ( czy coś innego było z nią nie tak? jak coś, to popraw :D ). Jak się sprawdziła u mnie ? 

16.11.2013

MANHATTAN, POMADKA DO UST - PERFECT CREAMY&CARE NR. 95D



Dziś przychodzę do Was z recenzją pomadki do ust Manhattan - PERFECT CREAMY & CARE nr. 95 D. Jest to w sumie szminka z kategorii nudziaków. Można dostać ją w każdym Rossmannie, a koszt to około 16 zł. No ale, przejdźmy do rzeczy. 

14.11.2013

SCANDIC LINE, ORGANIC BANANA MASK


Dziś przychodzę do Was z maską, którą używam już dość długo, jednak dopiero teraz się zebrałam do zrecenzowania. Jest to maska do włosów bananowa, Scandic Line. Kupić można ją zapewne w profesjonalnych sklepach fryzjerskich, jak również na allegro ( tak jak ja to zrobiłam :). Za opakowanie 250 ml zapłaciłam około 11 zł. 

11.11.2013

WCIERKA JANTAR - HIT CZY KIT ?


Jeszcze przed wakacjami kupiłam w małym zielarskim sklepiku w Toruniu wcierkę Jantar. Długo czekałam z jej użyciem, bo a to testowałam co innego, a to wyjazd, a przecież na wyjeździe nie będę sobie zawracać głowy wcierką itd. No i wreszcie, we wrześniu zmobilizowałam się i zaczęłam wcieranie. Efekty ?

08.11.2013

AKTUALIZACJA LISTOPAD


Jak widać, jakoś nie potrafię systematycznie prowadzić tych aktualizacji - ostatnia jest z września (TUTAJ).
Obecnie mam kryzys włosowy, przez co też tak zwlekałam z tym wpisem, ale stwierdziłam, że no wreszcie trzeba to zrobić, także, do rzeczy!


05.11.2013

TOP 15 SERIALE

Dziś wpis trochę z innej kategorii, ale z równie mi bliskiej (aż za bardzo). Czyli co kradnie mi tyle godzin z życia ?  Twór stworzony pierwotnie docelowo dla kobiet i ja jestem idealnym przykładem takiej kobiety, która po prostu je pochłania. A mowa o czym ? Oczywiście - o serialach, których jestem więźniem.

02.11.2013

ESSENCE LONGLASTING LIPSTICK 03 DARE TO WEAR


Jako, że ciągle czuję niedosyt wśród moich szminek/pomadek, tak dalej poszukuję wymarzonych kolorów. Będąc w Naturze, zwróciłam uwagę na szminki Essence z serii Longlasting Lipstick i ostatecznie skusiłam się na kolor nr. 3, czyli DARE TO WEAR.


31.10.2013

NEW IN ( TAG: Niewłosowa notka )


Akurat zabierałam się do napisania notki o ostatnich zakupach ( też w sumie nie wszystkich, niektóre rzeczy zostały w Toruniu ), a tutaj wchodzę do Hairoutine  i widzę, że jestem otagowana do zrobienia praktycznie tej samej rzeczy. :) Niestety, ostatnio jakoś nie mam weny do zakupów włosowych, mam jeszcze sporo zapasów, a nie mam ochoty na testowanie jakichś nowości, ogólnie powiedziałabym, że to chyba jakiś kryzys włosowy. Ale no, właśnie o włosach miało dziś nie być.

30.10.2013

LOVELY GLOSS LIKE GEL NR. 155


Strasznie się dziwię, że jest u mnie, jak na razie, tak mało recenzji lakierów, gdyż buty i lakiery to moja największa słabość. Dziś chcę Wam przedstawić lakier z serii znanej zapewne wszystkim, Lovely - Gloss like gel. Jest to kolor nr. 155, czyli w sumie trochę taki róż a'la Barbie. 

ESSENCE VINTAGE DISTRICT BLUSH - RECENZJA,SWATCH



Jak już wspominałam, mój aparat protestuje, tak więc jestem zmuszona do napisania zaległych recenzji - co może wyjdzie mi na dobre, bo trochę się tego nazbierało.

26.10.2013

YANKEE CANDLE MAM I JA



Po pierwsze - przepraszam za dość długą przerwę w pisaniu, ale studia dały mi w kość już w pierwszym miesiącu, podobno to pierwszy rok jest najtrudniejszy - ja jednak już teraz mogę się z tym nie zgodzić. Wychodzenie po 8 rano i wracanie do domu po 20 potrafi wykańczać. Nie mam czasu na to, żeby porządnie zjeść ( no dobra, na to zawsze jakoś znajdzie się czas ), nie mówiąc już o blogowaniu. Dodatkowo mój aparat protestuje i mimo, że wkładam nowe baterie, przy każdej próbie zrobienia zdjęcia pojawia się symbol czerwonej baterii i sam się wyłącza. Także, wszystko przeciwko mnie, jeśli chodzi o prowadzenie bloga. No, ale przejdźmy do przyjemniejszej części.

24.09.2013

SLEEK I-DIVINE STORM - SWATCHES

Jako, że zostało już bardzo mało czasu do powrotu na wygnanie (czyt. do Torunia ), próbuję zająć swoje myśli wszystkim innym. Stąd przedstawiam Wam mój kolejny urodzinowy prezent od kochanego P., który nie mógł mi sprawić lepszego prezentu :D



22.09.2013

LAKIER TERMICZNY 32 ALLEPAZNOKCIE

Ostatnio przyjaciółka podesłała mi link do lakierów termicznych. Zaciekawiły mnie one, byłam ciekawa działania i wyobrażałam sobie wiele w związku z nimi. Zamówiłam jednak małą buteleczkę, na przetestowanie. Kosztowała 5,50 zł + przesyłka( która w sumie, wynosi więcej niż sam lakier) na www.allepaznokcie.pl
Wybrałam kolor nr. 32, czyli:

Co otrzymałam ?

20.09.2013

GLINKA RHASSOUL (I) - MASECZKA NA TWARZ


Przystępuję więc do recenzowania moich urodzinowych skarbów. Na pierwszy rzut poszła glinka rhassoul ( ghassoul/rassoul ) . Nie będzie to na pewno jej ostatnia recenzja, bo znalazłam w internecie mnóstwo zastosowań, a na chwilę obecną sprawdziłam tylko jedno. Będę robiła po prostu wpis z glinką pod każdą postacią.
Pierwszy raz wypróbowałam ją raczej standardowo, jako maseczkę do twarzy.

19.09.2013

UPSIDE DOWN BRAID BUN - KOCZEK Z WARKOCZEM + INSPIRACJE

Drugi dzień z kolei siedzenia w domu, pod kołdrą i oglądania włosowych inspiracji. I kolejny raz ruszam do roboty z myślą, że przecież te wszystkie fryzury nie mogą być takie trudne. :)
Zawsze oczarowana patrzyłam na te koczki z warkoczem, jednak nie chciało mi się/nie miałam motywacji do spróbowania stworzenia tego na swojej głowie. Jednak ostatnio stwierdziłam, że jak już mam te długie włosy to nie po to, żeby tylko smętnie wisiały luzem. I w wyniku czego, przedstawiam Wam moje pierwsze walki z kolejną fryzurą:

18.09.2013

WARKOCZ HOLENDERSKI

Jako, że kolejny dzień leżę w łóżku i rozsiewam na około zarazki, z nudów postanowiłam pierwszy raz od dawna ruszyć swoje włosy. Stanęło na warkoczu holenderskim. Walczyłam z nim pierwszy raz w życiu, więc nie ma szału, ale i tak jestem dumna, że nie pokręciłam wszystkiego do końca. Efekty ?

17.09.2013

POURODZINOWE

Wczoraj był dzień, kiedy to w wieku zmieniła się u mnie nie tylko druga, ale i pierwsza cyfra. Czy mam jakieś przemyślenia odnośnie urodzin? Szczerze mówiąc, niezbyt. Czytałam właśnie wpis z poprzednich urodzin: KLIK .
Po prostu czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale żyję dalej.
Ogólnie może się wydawać, że mało we mnie entuzjazmu, jednak jest to mylące, gdyż przez całe urodziny miałam wyśmienity humor i uważam, że spędziłam je tak, jak chciałam. Natomiast dziś nie jest już tak pięknie i choroba rozłożyła mnie na całego, więc leżę i kwiczę w łóżku, zła na świat, że nie jestem w stanie pójść na dni otwarte zumby.
Jednak nie chcę Wam tutaj przynudzać, za to chcę pochwalić się prezentami, z którymi bliscy trafili idealnie. Chyba troszczą się, abym miała materiały na bloga : D

13.09.2013

BY ILO + BATISTE NA MIEJSCU

Jako, że zbliża się dzień, który powoduje u mnie melancholie i co roku dziwną mieszankę odczuć - dzień zwany zazwyczaj  urodzinami, tak też rano odwiedziła mnie moja ulubiona pani listonosz z przesyłką. Prezent od rodziców. Dobrze się złożyło, bo jak zapewne wiecie, we wrześniowym Joyu była zniżka 20% do różnych sklepów, w tym właśnie do by ilo. 


W kopercie znajdował się ładny woreczek, kryjący zawartość, czyli: 


Ile to było zastanawiania się nad kolorem sznureczka, nad zawieszką... Ale tak zawsze wyglądaja moje zakupy. :) 
W każdym razie, dobry kontakt ze sprzedawcą i szybko dostawa, zdecydowanie polecam !


PS. Niedawno dostałam cynk od Magdy(dziękuję!), że w Marionnaud są suche szampony Batiste. Ja skusiłam się na wersję Paisley. Niestety nie jestem jej jeszcze w stanie porównać do poprzednika XXL Volume, ale niedługo pojawi się pewnie recenzja. Magda uważa, że jest gorszy od oryginalnej wersji i słabo działa. Ja użyłam go dopiero raz i mam mieszane uczucia.





12.09.2013

LES LOLITAS 26 - LAKIER DO PAZNOKCI

Kiedy byłam we Francji, akurat moje paznokcie świętowały swoje apogeum długości, twardości i ogólnie zdrowotności. Dlatego też, będąc w każdej drogerii polowałam na lakiery. Moje serce skradła marka Les Lolitas z lakierami przeróżnych kolorów i w dodatku tanich.
Kupiłam ich parę, część jednak została we Francji, gdyż moje lakiery pomieszały się z lakierowym dorobkiem rodzinki, a do domu wróciłam z dwójką. Tym, który zaprezentuję dziś oraz drugim pastelową zielenią.


Jego kolor to taka metaliczna rdza. W sam raz na jesień, którą właśnie dziś poczułam, leżąc w łóżku i zajadając się aspiryną.
 Tak się prezentuje z lampą błyskową,

a tak bez.

Konsystencja jest idealna, a pędzelek gruby, którym łatwo nałożyć lakier. Do całkowitego pokrycia potrzeba dwóch warstw. Lakier wysycha w miarę szybko, co przy większości - w moim przypadku - trwa wieki i zawsze je zniszczę. :)

Tutaj mamy przykładową paletę kolorów KLIK

Może mało pożyteczna recenzja, ale każdemu kto będzie miał okazję je kupić - polecam ! :)


PS. Mówiłam o obciętej grzywce, oto jak się prezentuje:



09.09.2013

AKTUALIZACJA WRZESIEŃ


Jako, że aktualizacji nie robiłam wieki, postanowiłam się wreszcie wziąć w garść i to ogarnąć.
Pierwsze zdjęcie, to zdjęcie z ostatniej aktualizacji, a kolejne aktualne -  z wczoraj.



Pielęgnacja nie różni się niczym niż przy ostatniej aktualizacji, jest nawet biedniej, bo nie piłam pokrzywy i skończyłam brać CP. Jednak zabieram się teraz za wcierkę Jantar i jak już wspominałam, w poprzednim poście, biorę się za regularne olejowanie. Poza tym, sprawiłam sobie prostą grzywkę, która mnie już męczyła jakiś czas, jestem ogólnie z niej zadowolona, ale coś czuję, że pielęgnacja i ogarnianie jej będzie bardziej męczące. 
Poza tym, muszę się wybrać na podcięcie końcówek, gdyż dół włosów jest wymęczony tymi wszystkimi grzeszkami z przeszłości i tak bardzo mi się marzy dzień, kiedy pozbędę się wszystkich farbowanych i będę już miała całe włosy naturalne.

PS. ZAPRASZAM NA ROZDANIE:




06.09.2013

Akcja u Anwen - olejowanie

Wpadłam tylko na chwilkę, żeby zachęcić Was do akcji na blogu Anwen (www.anwen.pl).


Sama się również zapisałam.
Do tej pory stosowałam jedynie olejowanie na sucho, w dodatku szło mi to dość opornie ostatnimi czasami.
Dlatego, teraz się mobilizuję i wypróbuję sposób Anwen na serum z oleju i odżywki. 
Życzę powodzenia wszystkim biorącym udział ! :)

06.08.2013

LIP SCRUB - SKINNY GIRL






 Dziś druga część recenzji dla http://zycie-zakupoholiczki.blogspot.com/
Bardzo przeciągnięta w czasie, ale wreszcie jest. Produkt ten, tak jak i poprzedni, jest do pielęgnacji ust. Tym razem jest to peeling, którego skład przedstawiam Wam poniżej: 




 Zapachem, konsystencją i ogólnym wyglądem przypomina pastę do zębów. Jest to łatwo rozprowadzająca się substancja z drobinkami, odpowiadającym za ścieranie martwego naskórka na naszych ustach.


Nakładamy go na ustach, przez chwilę trzemy, a następnie zmywamy.
Wcześniej, znałam peeling na usta cukrem lub po prostu, szczoteczką do zębów. Uważam jednak, że Lip Scrub jest o tyle korzystniejszy, gdyż po za peelingiem nawilża usta, co jest już podkreślone na opakowaniu.  Czy kupiłabym ten produkt ? Pewnie nie, ponieważ, szczerze mówiąc, mało się skupiam na pielęgnacji ust. Jednak jeśli komuś na tym zależy - jak najbardziej polecam, scrub spisuje się doskonale. Nawilża, ujędrnia, wyrównuje.

PS. A, nie zrobiłam zdjęcia opakowania, jest to tubka praktycznie identyczna jak przy Carmexach, czyli forma wyciskana.

- wydajność
- po prostu - dobry peeling
- nawilżenie
- przyjemny, orzeźwiający zapach

- główny cel scrub osiąga, a nic więcej od tego typu produktu nie wymagam,
także, nie potrafię wskazać jakiejkolwiek wady


Pozdrawiam !


20.06.2013

WŁOSY MAJ/CZERWIEC


Sesja się skończyła, niestety, jeszcze nie wiem, czy powodzeniem, jednak mam teraz wreszcie czas na odpoczynek i mogę wrócić do pisania ( i do życia, swoją drogą ).
Jako, że nie zrobiłam na początku czerwca aktualizacji, a jest już praktycznie końcówka czerwca, będzie to aktualizacja za maj i czerwiec. 


W sumie, zdjęcia robione w jako taki bad hair day, nieładnie się wywijają na dole i ogólnie są 'jakieś takie' ( elokwencja na wysokim poziomie ). Nie mogę się doczekać, aż zejdę wreszcie z cieniowania, bo jak widać, pasma po boku smętnie wiszą, końcówki są jeszcze zniszczone, a cieniowanie nie służy moim włosom. 
Poza tym, jest to już 4 miesiąc bez farbowania, a wydaje się jakby to była wieczność. Wczoraj postanowiłam powrócić do grzywki, z którą czuję się bardziej komfortowa, a włosy z przodu nie wiszą tak smętnie i już nie muszę ich ciągle brać za ucho. Wiem, że może na lato, był to niezbyt mądry krok, ale wolę się męczyć z ogrzewającą czoło grzywką, a za to psychicznie czuć się lepiej.
Ogólnie, mimo mojego zadowolenia z grzywki, jako całość, jestem na przekór ostatnio z moimi włosami i jak zawsze przy zapuszczaniu i przy mniej więcej tej długości, mam kryzys i ochotę aby ściąć je na krótko, do ramion. Chyba zawsze przy długich włosach, na przełomie maj/czerwiec mam taką ochotę.Wiem, że zrobiłoby to dobrze dla moich włosów, pozbyłabym się tej części, która była traktowana rozjaśniaczem i farbami z zabójczą wodą 9% Ale wiem też, że zaraz bym żałowała, poprzeglądałabym Wasze blogi i płakała nad moimi krótkimi. 
No dobrze, ale koniec gadania, przejdę do tego, co moje włosy przeszły od czasu ostatniej aktualizacji.
- mycie włosów - Facelle + raz w tygodniu Joanna Naturia Miód z cytryną lub Barwa żurawinowa
- odżywka d/s - Garnier Ultra Doux Awokado, Balsam Mrs. Potter Aloes i Jedwab
- odżywka b/s - dokończyłam Joannę, Z apteczki babuni, Miód - użyłam jej zaledwie raz/dwa
- końcówki - olej kokosowy
- maska - BingoSpa maska drożdżowa, Scandic Line maska bananowa i raz, widoczna nawet na zdjęciu powyżej, Kallos Al late
- dodatkowo - olejowanie, jednak w tym miesiącu było dobrze, jeśli nałożylam olej raz w tygodniu; stosowanie CP, picie pokrzywy

Co do stosowania Calcium, biorę je już dwa miesiące, po ok. 3 tabletki dziennie. Miałam poświęcić temu oddzielny wpis, ale w sumie, średnio jest czemu. Przyrost - i owszem, jest. W miesiąc pasemko kontrolne urosło o o. 3,5 cm. Ale poza tym, żadnego wpływu na paznokcie ani nic. No ale, efekt osiągnięty w sumie, bo właśnie brałam je ze względu na przyrost. W najbliższym czasie mam zamiar zacząć kurację Jantarem, który już trochę czasu czeka na półce na swoją kolej. 
I to by było tyle.
A ! I raz nawet moje włosy były pokręcone, na ile mogą być.
Średnie zdjęcie, ale nie miałam czasu widocznie wtedy na kombinowanie aparatem. No ale jest ! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...