08.11.2013

AKTUALIZACJA LISTOPAD


Jak widać, jakoś nie potrafię systematycznie prowadzić tych aktualizacji - ostatnia jest z września (TUTAJ).
Obecnie mam kryzys włosowy, przez co też tak zwlekałam z tym wpisem, ale stwierdziłam, że no wreszcie trzeba to zrobić, także, do rzeczy!






Najpierw zdjęcie bez, a potem z lampą. Niestety, mój aparat nadal protestuje - ma nowe baterie, a pokazuje powiadomienie o słabej baterii i parę sekund później pada, nie wiem w czym problem, ale psuje to trochę moje plany, co widać na zdjęciu powyżej - telefon nie jest najlepszym aparatem. 
A dodatkowo, na swoje usprawiedliwienie mam to, że jestem po prostu beznadziejna w robieniu tych zdjęć typowo do aktualizacji. Nigdy moje włosy na nich nie wyglądają tak jak chcę i jakie są w rzeczywistości.  Nie potrafię ich ładnie ułożyć.
Wkurza mnie też to, że widać tak na nich te różnice kolorów, które NIESTETY, istnieją w rzeczywistości, jednak, moim zdaniem nie są aż tak widoczne i nie mają takich kolorów. 
Poza tym jestem zła, bo chcę już tak bardzo zejść z cieniowania, a długa droga przede mną. A znowu z drugiej strony, najchętniej w ogóle bym je obcięła, te całe farbowańce. Męczy mnie dbanie o włosy i świadomość, że tak, ich stan się poprawia, nawet tych maltretowanych rozjaśniaczami, ale one nigdy nie spełnią moich wymagań w 100%. I mam dylemat, czy je po prostu systematycznie powoli obcinać, aż wreszcie zostaną moje brązowe naturalne, czy może podjąć bardziej drastycznie środki i po prostu obciąć je przed ramiona. Męczy mnie ten pomysł już jakiś czas, ale potem czeszę te włosy i szkoda mi tak tej długości. ( Dodam, że jakby tego było mało, to ostatnio mam jakieś wzmocnione wypadanie włosów, może to ze względu na porę roku, nie wiem, ale miałam nadzieję, że mam ten problem już z głowy. ) 

 ( Udawajcie, że nie widzicie mojego burdelu w szafkach ...) 

Dlatego dodaję też amatorskie super zdjęcia z ręki, które bardziej pokazują jak moje włosy obecnie naprawdę wyglądają i ich kolor.


Oraz zdjęcie z kamerki, którego jakość powala, a mimo tego, najlepiej prezentuje kolor moich włosów. Jak widać, na grzywce mam już naturalne włosy i poniżej zaczynają się farbowańce, gdzieś tak w połowie ucha - niestety nie widać tego, ponieważ ważniejsze było zasłonięcie twarzy :D

Przejdźmy do pielęgnacji, której już w sumie dłuższy czas nie zmieniam...
MYCIE WŁOSÓW: Facelle i raz na tydzień Barwa Żurawinowa
ODŻYWKA D/S: Garnier również żurawinowy oraz Balsam Mrs. Potter, który wg. mnie mało co daje i stosuję go głównie do pierwszego O w OMO
ODŻYWKA B/S: nie używam obecnie
KOŃCÓWKI: olej kokosowy
MASKA: Bingo Spa drożdżowa i Kallos Al Late 
DODATKOWO: W sumie to zamiast maski stosuję serum z wodą, olejem kokosowy, maską i półproduktami. O wiele lepsze efekty.  Z PÓŁPRODUKTÓW: aloes, keratyna, gliceryna, kwas hialuronowy, elastyna. Używałam również wcierki Jantar, o której napiszę w następnym poście, jednak uprzedzam, że nie mam o niej takich pozytywnych opinii jak większość osób, a szkoda. Plus czesanie TT. I to chyba wszystko. Przyrost w tym miesiącu to ok. 4 cm, może 3,5, jednak nie jest to jakaś powalająca liczba, bo zazwyczaj mam taki, no może plus/minus jeden centymetr.
A, plus suszę je suszarką, ale nie mam innego wyjścia  - albo bym musiała iść spać z mokrymi, które na sto procent nie wyschłyby mi do następnego poranka albo wyjść na dwór z takimi. Dodatkowo po suszeniu są ładniejsze, proste i mają większy połysk. Gdy schną naturalnie są jakby przychlapnięte. No i dodatkowo moje włosy schną milion godzin i nie ma opcji, żeby wyschły naturalnie na czas... Cały czas też grzeszę niewiązaniem włosów na noc. To znaczy robię to, ale gdzieś tak w 2 na 3 przypadku, ponieważ jak następnego dnia chcę wyjść z niezwiązanymi włosami, to po spaniu w koczku/warkoczu itd. wyglądają jak pogięte i zaczynają się puszyć. Nie wiem jak mogę je wiązać, żeby nie zmieniało to ich kształtu...

Uf, to koniec moich żalów, ulżyło! 

Także, chętnie wysłucham Waszego zdania na temat tego, czy je obciąć raz, a porządnie i stracić długość czy powoli, systematycznie. Bo już sama nie wiem co zrobić. 


Buziaki,

13 komentarzy:

  1. ale Ci szybko włosy rosną. zazdrooszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym nie obcinała ich aż tak dużo.
    Podcinaj systematycznie, aż pozbędziesz się tych końców, szkoda długości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie załamuj się, cierpliwie dbaj dalej i podcinaj włosy co jakiś czas, a nie wszystkie naraz. z takim imponującym przyrostem standardowym szybko pozbędziesz się zniszczonych partii, bez rezygnowania z długości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w dalszej pielęgnacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile ja bym dała za przyrost 4cm/miesiąc... Absolutnie nie obcinaj tak długich włosów, będziesz żałować ;) jeśli twój naturalny kolor to brąz i do niego chcesz wrócić to może sprawdziłoby się farbowanie włosów henną? Może lekko przesuszać ale nie niszczy tak jak farby chemiczne a jednocześnie różnica w odcieniach nie byłaby widoczna. Moje włosy też często się odkształcają i puszą po związywaniu ich na noc, chciałabym znaleźć na to jakieś rozwiązanie ale jeszcze mi się nie udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to znaczy, w sumie już bym wolała to przemęczyć i nie farbować nawet henną, ponieważ tak do ucha mam już naturalne, to szkoda je znowu zafarbować.

      Usuń
  6. Też mam ostatnio kryzys włosowy - brak czasu, lenistwo, kilka nietrafionych produktów i chodzę z taką szopą :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj lenistwo i brak czasu....skąd ja to znam;)

      Usuń
  7. Ja na Twoim miejscu bym obcięła z długości tyle by pozbyć się " niezdrowych " partii , a później podcinać systematycznie by nie dopuścić do takiego stanu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. masz naprawdę śliczne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale piękne :) ostatnio zastanawiam się nad powrotem do prostej grzywki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...