30.10.2013

ESSENCE VINTAGE DISTRICT BLUSH - RECENZJA,SWATCH



Jak już wspominałam, mój aparat protestuje, tak więc jestem zmuszona do napisania zaległych recenzji - co może wyjdzie mi na dobre, bo trochę się tego nazbierało.



Róż, który chcę Wam dziś przedstawić, kupiłam jakoś 4/5 miesięcy temu. Jest on z limitowanej edycji Essence. W sumie, miałam już wtedy inny róż, ale jak go zobaczyłam - nie mogłam się powstrzymać :) I tak wyszłam z Natury uboższa o 14 zł ( no dobra, trochę bardziej uboższa, biorąc pod uwagę jeszcze inne pokusy ), a bogatsza w ten oto błyszczący zakup.
Vintage District, początkowo prezentuje dwa kolory - tj. jaśniejszy, który tworzy tło dla kwiatka, oraz złoty. Złoto jest jednak jedynie pyłkiem pod którym kryje się ciemniejszy odcień. Jeśli ktoś nie lubi połysku tego typu, bez problemu może zetrzeć złoto i od razu przystąpić do próbowania kryjącego się pod nim koloru. Ja jednak jestem oszczędna z pyłkiem i czasami, jak mnie najdzie ochota, dodaję do różu tego połysku, który wg. mnie nie prezentuje się tandetnie, a delikatnie rozświetla nasze policzki.


Co do kolorów - ja preferuję zmieszanie obu odcieni brzoskwini, ponieważ sam jasny niewiele daje. Ogólnie jest to róż dla osób, które nie mają na celu mocnego podkreślenia kości policzkowych. Ma on dość słaby pigment, przez co po prostu zdrowo zaróżowia ( zabrzoskwinia (?) ) naszą skórę. Nie zrobimy sobie nim raczej krzywdy.
Jest trochę ciężki do nabrania, tj. jest trochę twardy, jednak to nie jest jakiś większy problem i nie uznałabym tego za wadę.


Od lewej widać kolor z obrzeży, następnie z kwiatka, a na końcu dodałam odrobinę złota. Przy okazji możecie zobaczyć moje całe podrapane ręce, co jest oznaką, że jestem lub właśnie odwiedziłam mój dom w Płocku i moją kochaną kotkę, która tak oto czule mnie wita. :)



No i po swatchach, czas na zaprezentowanie go na właściwym miejscu.



( Ja i moja dokładność, czyli robienie zdjęcia, nie zwracając uwagi na to, że na prezentowanym polichu jest nitka :)

No i to by było na tyle,


- wydajny
- dwa odcienie
- delikatny ( może to być w sumie zarówno wadą i zaletą, zależy kto czego szuka )
- nadaje skórze ładny, zdrowy rumieniec


- niestety, edycja limitowana
- dostępny w jednym kolorze ( punkt wyżej, limitka )


 Pozdrawiam Was serdecznie,

14 komentarzy:

  1. Haha rozwaliło mnie "zabrzoskwinia skórę" :D. Bardzo ładnie u Ciebie na buźce się prezentuje! Choć ja sama rzadko używam róży, za to koocham bronzery:)

    Też mi było ciężko się przełamać, uwierz hehe ;D. Tym bardziej, że mam cerę bardzo tłustą, która zaraz się świeci jak psu wiadomo co :P. Ale o dziwo ja stosuję coś takiego zamiast bibułek matujących:). Z jakiejś odległości pryskam 2-3x, czekam chwilę, delikatnie przykładam do twarzy ręcznik papierowy czy coś w tym stylu i piękne odświeżenie :D. Ewentualnie potem delikatnie przypudrowuję i dzięki temu, że wcześniej buzia jest spryskana to nie ma efektu "tapety" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja mam tak samo:). I muszę się często przypudrowywać, a wiadomo jak to się kończy- efekt tapety. Dlatego taki płyn jest dla mnie super ;D.
    Jeśli chodzi o bronzer to polecam mój ulubiony- Honolulu z W7, kosztuje niewiele, a jest naprawdę świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie się mu przyglądałam na różnych blogach i szczerze mówiąc, chyba mnie przekonuje do siebie :D

      Usuń
  3. Świetnie wygląda ten róż na Twoich policzkach :) ja osobiście korzystam z mineralnego, bo niestety zwykłe zatykają mi pory :/
    A bronzer W7 sama używam i również mogę polecić ;)

    Dodałam Cię do obserwowanych :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zaczynam poważnie nad nim się zastanawiać, bo tyle dobrych opinii o nich czytałam :)

      Usuń
  4. Jak dla mnie to, że jest delikatny to zaleta! Na policzku prezentuje się super:) A jakby któraż z Twoich czytelniczek chciała go kupić, to do jutra w SupePharm jest promocja -40% na wszystkie kosmetyki do makijażu:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na konkurs (widziałam, że bierzez udział w podobnym konkursie,ale więcej konkursów, to więcej szans na wygraną! :) www.buycheaplookfit.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurczę, a akurat wyjechałam z Torunia na długi weekend i ominę tę promocję, że też wcześniej się nie dowiedziałam :(

      Usuń
  5. Wydaje mi się, że jest mało napigmentowany, bo go nie widać za bardzo na policzkach, no chyba że nałożyłaś go mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam właśnie o tym, że jest raczej mało napigmentowany. :) Szczególnie ten jaśniejszy odcień.

      Usuń
  6. kolor nie mój ale tłoczenie jest śliczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tłoczenie było powodem, dla którego zwróciłam uwagę na ten róż :D

      Usuń
  7. ładnie się prezentuje, nie jest mocno napigmentowany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. w opakowaniu wygląda paskudnie,raczej by mnie nie skusił,za to na twarzy prezentuje się świetnie:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...