03.08.2012

3.08.

Ostatnie dni mam całkowicie zapełnione, nie wiem jak ja to robię. Dziś jedynie znienawidzony przeze mnie dzień w kobiecym miesiącu zmusił mnie do marnowania się w łóżku. Normalnie w wakacje mogłam kłaść się o 3 w nocy, wstawać o 13stej i leżeć bezczynnie przez resztę dnia. Co się kompletnie teraz we mnie poprzestawiało. Dwie leniwe godziny i już czuję, że marnuję dzień. 
Poza tym, zgubiłam komórkę. Czuję się jak bez nogi, ręki czy nerki. Pomijam już fakt, że szczęśliwiec, który go potem dorwał, zobaczy wszystkie moje zdjęcia i filmiki, co sprawia, że mam ochotę zapaść się pod ziemię. Ale w sumie, to on powinien to zrobić, zabierając obcy telefon. Zastanawiam się, czy kupić tutaj przez ebay nowy, czy poczekać do powrotu do Polski, czy .. czy w sumie nie wiem co. Boże, w stu procentach jestem dzieckiem XXI wieku. 
Poza tym, że gubię telefony i, że ciągle dochodzi do jakiś przeszkód/niedogadań w wypadach gdziekolwiek( innym razem chyba zrobię wpis o tym, bo tyle tego... podziwiam moją rodzinę za wyrozumiałość :) to poza tym jest całkiem sympatycznie. Mama dobrze dziś powiedziała: I ty chcesz wrócić do Płocka, a potem do Torunia, po tym jak jesteś teraz w tym innym świecie ? Bo taka jest prawda. Wieczorne siedzenie na tarasie kasyna, z desperadosem i papierosem, patrzenie na oświetlone morze i plaże, rozmawianie, beztroska. Popołudnia na plaży, wolne noce w klubach.... 
A co do au-pairkowania od strony pracy, bo w sumie to powinno być moim głównym tematem... Z maluchami cały czas tak samo, bywają gorsze chwile i lepsze, ale w większości dobre. Opracowałam system poranny, dzięki któremu już nie zaczynam dnia pracy o 6 czy coś takiego, a o 8 lub nawet 9  : D Starsze są również kochane. Żadnych problemów. Rodzinka mnie męczy o ugotowanie czegoś, co lubię, więc wreszcie muszę się zebrać i zrobić im listę zakupów ! 
No a tym czasem z moimi zdjęciami możemy się wszyscy pożegnać na nieokreślony czas ...  Wysłużę się więc Google ! 
Ps. Przyrzekam, że czytam Wasze wszystkie wpisy, ale naprawdę nie mam chwili, żeby przysiąść i skomentować ! :(





3 komentarze:

  1. Za pierwszym razem będąc w Irlandii też zgubiłam telefon więc witaj w klubie! :D W zeszłym roku ukradli mi telefon jak byłam na wakacjach we Włoszech więc teraz moja rodzina i znajomi zakładają się czy wrócę z telefonem czy bez :D Póki co (odpukać) telefon mam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biszkopciki były bardzo smaczne więc zostały zjedzone przez dzieciaki w ciągu jednego dnia :D
    A telefonu nie kupowałam, bo to było na miesiąc przed powrotem do domu kiedy to i tak większość znajomych au pairek wróciła do domu więc aż tak bardzo nie potrzebowałam telefonu. Zresztą kupienie w Irlandii wychodziło drożej niż w Polsce więc jakoś wytrzymywałam kontaktując się przez fb ze wszystkimi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej . I ja również zgubiłam tel. w Irlandii :/ A raczej mi zwinęli z pubu, także trochę moja wina. Był stary ,przypominał jajko ( z klapką) no ale cóż. Potem znajomy mi ,pożyczył,( na wieczne nie oddanie). Dodaję do podglądanych :) Opisuj życie we Francji, żeby nic nie umknęło , jest co opisywać o kraju żabojadów ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...